Eine Lokomotive zog 12 Waggons voller Gold und Wertgegenstände. Diesen Schatz hat man bis heute nicht gefunden.
November 1944 – das Kriegsende naht gnadenlos. Ein Sonderzug verlässt die Rüstungswerke in Petersdorf. Die Lok zog 12 Waggons voller Gold und Wertsachen, die die Nazis in Polen und Russland erbeutet haben. Der Zug war so präpariert, dass er in einen unterirdischen Tunnel einfahren konnte. Der Zug wurde während der Fahrt vermutlich angehalten, die gesamte Zugbesatzung wurde ermordet. Die deutschen Eisenbahner und Soldaten wurden von SS-Männern ersetzt. Aus glaubwürdigen Quellen ist bekannt, dass der Zug in einen geheimen Tunnel zum unterirdischen Komplex im Berg Sobiesz bei Piechowice in der Nähe von Jelenia Góra fuhr. Dort müsste er bis heute stehen.
Deutsche und Polnische Quellen geben verschiedene Inhalte des Zuges an. Meistens wird behauptet, dass sich das sog. Gold von Wrocław, das Bernsteinzimmer, ein Teil des Depots der Reichsbank, geraubte Kunstwerke und geheime Archive des 3. Reiches befanden. Das bis heute unentdeckte Gold von Wrocław ist eine riesige Sammlung von Wertgegenständen, die die Bewohner von Niederschlesien auf Grundlage eines Erlasses des Finanzministeriums des 3. Reiches aus dem Jahr 1944 zur Aufbewahrung abgaben.Der Zug wurde vermutlich in die Gegend von Piechowice geleitet, wo sich eine Rüstungsfabrik befand. In einem Teil dieses Objektes befand sich ein Luftschutzbunker mit mehreren Stockwerken. In einen Seitentunnel hätte der Zug hineingepasst. Die Region Karkonosze und das Gebirge Góry Sowie beherbergt zahlreiche verschlossene (von den Deutschen zerstörte) unterirdische Rüstungsfabriken und Lager. In der Gegend von Kowary wurde das sog. Schwere Wasser zur Produktion der Atombombe hergestellt. Hier wurde auch Teile der V1 und V2 Raketen produziert. Während des 2. Weltkriegs führte man im Sowie Gebirge umfangreiche Gruben- und Bauarbeiten durch. Geplant war ein miteinander verbunden Komplex aus unter- und oberirdischen Teilen. Die Baustelle wurde von Albert Speer, dem Hauptarchitekten des 3. Reiches überwacht. Wegen der großen Menge und der Größe der Objekte erhielt der Komplex den Codenamen Riese. Er bestand aus 7 kleineren Komplexen: Schindelberg, Hausdorf, Säuferhöfen, Dorfbach, Ramenberg, Wolfsberg und Fürstenstein. Als Arbeitskräfte wurden Gefangene aus dem KZ Gross-Rosen eingestzt. Einige Unterlager entstanden im Sowie Gebirge. Zahlreiche Menschen bezahlten ihren Einsatz unter so schweren Bedingungen mit dem Leben. Aus Unterlagen des Konzentrationslagers geht hervor, dass ca. 5000 Menschen ihre Leben auf diesen Baustellen verloren. Man schätzt jedoch, dass die tatsächliche Opferzahl zwischen 20 und 50 Tausend beträgt. Heute sind 30 Eingänge in den Untergrund bekannt, wovon nur 16 passierbar sind, die übrigen sind verschüttet, zugemauert oder unvollendet.
Nach dem Gold aus dem Zug wurde sowohl in der Volksrepublik als auch nach der Wende fieberhaft gesucht. Für den Fall interessierten sich zahlreiche prominente Politiker sowohl in den 70ern (Gierek und Jaroszewicz sowie Milewski oder Kiszczak) als auch in den 90ern (Kołodko und Żelichowski). Die Archive des ehemaligen Innenministeriums, der Sicherheitsdienste und des Militärgeheimdienstes enthalten zahlreiche ungelöste Fälle von ehemaligen deutschen Vermögen. Die Informationen in polnischen Archiven deuten darauf hin, dass das Militär zu Beginn der 80er Jahre im Auftrag der Generäle Jaruzelski, Kiszczak und Siwicki nach den Nazi-Schätzen gesucht hat. Vielleicht enthüllen die Stasi-Archive in Dresden den Zusammenhang der Schatzsuche nach wertvollen Schätzen und geheimen Unterlagen des 3. Reiches. Die Suche dauert vermutlich bis heute an, nur die Methoden sind anders. Die Mitarbeiter der geheimen Sicherheitsdienste (Stasi, SB oder Militär) sind geblieben und haben heute nur neue „Verbündete“. Am 26.11.1982 fand ein Suchteam, das nach dem Gold von Wrocław suchte bei Lubiąż 1354 Goldmünzen mit einem Gewicht von 6 Kilo. Der Fund wurde geheim gehalten und später teilweise illegal im Ausland verkauft. Die Transaktion führten Offiziere des polnischen Geheimdienstes durch.
Vielleicht war der sog. Goldzug gar kein Zug, sondern ein Straßenkonvoi? Im März 1945 kam aus Ząbkowice Śląskie ein Konvoi von mehreren Dutzend Lastwagen zur Festung im Silberberg. Zeugen geben an, dass die SS-Männer den Einwohnern bei Androhung der Todesstrafe befahlen, in ihren Häusern zu bleiben und die Fenster zu verschließen. Zeugen haben ausgesagt, dass die Lastwagen den Silberberg leer verlassen haben, vor der Abfahrt hingegen ereignete sich eine Serie von Explosionen. Man nahm an, dass die Deutschen etwas in der Festung versteckt haben und die Eingänge zu den Katakomben anschließend sprengten. Nach dem Krieg versuchte man das Gebiet zu erforschen – bis heute fand man nichts. Gegen Ende des 2. Weltkriegs versteckten die sich zurückziehenden deutschen Einheiten zahlreiche Wertgegenstände und Archive, die später von den Amerikanern in verschiedenen Berggruben in ganz Deutschland gefunden wurden. Auch in Polen fand man einige zuvor geraubte Nazischätze. Wenn es den Goldzug tatsächlich gab, dann war es ein Zug mit in Ungarn geraubtem Gold. Der ungarische Goldzug verließ Ende April 1945 Budapest. Die Amerikaner fanden ihn im Tauerntunnel in der Nähe von Bockstein in Österreich. Der Zug bestand aus 24 Waggons voller Wertsachen, die wohlhabenden Ungarn jüdischer Abstammung geraubt wurden. Darunter waren Kisten voller Goldringe, Kerzenleuchter, Diamanten, Schmuck aber auch über 1200 wertvolle Bilder. Der polnische Goldzug wurde bisher nicht gefunden. Das bedeutet jedoch nicht, dass es sich nicht lohnt, den Schatz zu suchen.
Waldemar Gruna
Lokomotywa ciągnęła 12 wagonów wyładowanych złotem i kosztownościami. Tego skarbu do dziś nie znaleziono.
Listopad 1944 r. - nieuchronnie zbliża się koniec wojny. Z zakładów zbrojeniowych w Petersdorfie wyjechał specjalny pociąg. Lokomotywa ciągnęła 12 wagonów wyładowanych złotem i kosztownościami zrabowanymi przez hitlerowców w Polsce i Rosji. Skład był tak przygotowany aby wjechać do jakiegoś podziemnego tunelu. W czasie przejazdu prawdopodobnie został on zatrzymany, a cała obsługa zamordowana. Niemieckich kolejarzy i żołnierzy zastąpili esesmani. Z wiarygodnych informacji wiadomo, że pociąg wjechał tajnym tunelem do podziemnego kompleksu w górze Sobiesz pod Piechowicami niedaleko Jeleniej Góry. Powinien być tam do dziś.
Źródła niemieckie i polskie podają różną zawartości wagonów. Najczęściej mówi się, iż w pociągu znajdowało się tzw. Złoto Wrocławia, Bursztynowa Komnata, część depozytów Centralnego Banku Rzeszy, zrabowane dzieła sztuki oraz tajne archiwa III Rzeszy. Nieodkryte do tej pory tzw. Złoto Wrocławia to wielki zbiór cennych przedmiotów oddanych do depozytu przez ludność Dolnego Śląska, na mocy wydanego w 1944 r. zarządzenia ministerstwa finansów III Rzeszy. Prawdopodobnie skład pociągu skierowano w rejon Piechowic gdzie znajdowała się fabryka zbrojeniowa. Część tego obiektu mogła mieć wydrążony w górze wielopoziomowy schron połączony z zakładem podziemnym tunelem. Tam też mógł zmieścić się pociąg. Rejon Karkonoszy i Gór Sowich znany jest z licznych zamkniętych (zniszczonych przez Niemców) podziemnych fabryk zbrojeniowych i magazynów. W rejonie Kowar produkowano przecież tzw. ciężką wodę potrzebną do produkcji bomby atomowej. Wytwarzane były także elementy rakiet V1 i V2. W czasie drugiej wojny światowej w Górach Sowich prowadzono na dużą skalę prace górnicze i budowlane. Planowano wykonanie połączonego ze sobą systemu obiektów - kompleksów składających się z części podziemnej i naziemnej. Była to inwestycja nadzorowana przez Głównego Architekta III Rzeszy Alberta Speera. Ze względu na liczebność i wielkość obiektów, budowany kompleks otrzymał kryptonim Olbrzym (po niemiecku Riese). Składał się on z 7 małych kompleksów: Gontowa (Schindelberg), Jugowice (Hausdorf), Osówka (Säuferhöfen), Rzeczka (Dorfbach), Soboń (Ramenberg), Włodarz (Wolfsberg) i Książ (Fürstenstein). Siłę roboczą stanowili więźniowie obozu koncentracyjnego Gross-Rosen, którego kilka filii powstało w Górach Sowich. Bardzo duża liczba osób przypłaciła życiem pracę w tak ciężkich warunkach i przy minimalnej racji żywnościowej. Według danych z zachowanych list obozowych przy budowie "Riese" zginęło ok. 5 tys. ludzi. Ocenia się jednak, że właściwa liczba ofiar wynosi 20 - 50 tys. Obecnie znanych jest 30 wejść do podziemi, z czego tylko 16 jest drożnych, pozostałe są zawalone, zamurowane bądź nieukończone.
Złotego Pociągu i za czasów PRL-u, i w III RP, szukało wielu polskich poszukiwaczy “skarbów”. Sprawą zainteresowało się wielu prominentnych polityków tak w latach 70-tych (Gierek i Jaroszewicz oraz Milewski czy Kiszczak) jak i w latach 90-tych (Kołodko, Żelichowski). Archiwa dawnego Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Służby Bezpieczeństwa oraz wywiadu wojskowego do dziś zawierają wiele nie wyjaśnionych spraw dotyczących poniemieckiego majątku. Informacje zawarte w polskich archiwach wskazują, że hitlerowskich skarbów szukało na początku lat 80-tych wojsko- na zlecenie generałów Jaruzelskiego, Kiszczaka i Siwickiego. Być może dotarcie do archiwów STASI z Drezna ukaże szerszy kontekst działań związanych z szukaniem bezcennych obecnie precjozów i tajnych dokumentów III Rzeszy. Prawdopodobnie poszukiwania trwają do dziś, zmieniły sie tylko metody. Ludzie tajnych służb (STASI, SB czy wojska) pozostali i być może mają nowych “sprzymierzeńców”. Przypomnijmy, że dnia 26.11.1982 podczas prac związanych z szukaniem tzw. Złota Wrocławia ekipa eksploratorów znalazła koło Lubiąża 1354 złote monety o wadze ponad 6-ciu kilogramów. Odkrycie utajniono a potem część z nich nielegalnie sprzedano za granicą. Transakcję przeprowadzali oficerowie polskiego wywiadu.
A może tzw. “Złoty Pociąg” nie był pociągiem szynowym tylko drogowym? W marcu 1945 r. do twierdzy w Srebrnej Górze przyjechała od strony Ząbkowic Śląskich kolumna kilkudziesięciu ciężarówek. Według relacji świadków, transport ten był tak tajny, że konwojujący go esesmani nakazali mieszkańcom miasteczka - pod karą śmierci! - pozostać w domach i zasłonić okna. Świadkowie twierdzili, że ciężarówki wyjechały ze Srebrnej Góry puste, a wyjazd transportu poprzedziła seria wybuchów. Zakładano, że Niemcy ukryli coś w podziemiach twierdzy, po czym wysadzili wejścia do lochów. Po wojnie próbowano ten rejon zbadać - do dziś niczego nie znaleziono. Pod koniec II wojny światowej wycofujące się wojska hitlerowskie ukryły wiele dóbr i archiwów, znalezionych później przez Amerykanów w sztolniach kopalni na terenie Niemiec. Także w Polsce odkryto nie jeden nazistowski skarb pochodzący z rabunku. Jeżeli jakiś “Złoty Pociąg” rzeczywiście istniał to był to pociąg ze złotem zrabowanym na Węgrzech. Węgierski “Złoty Pociąg” wyjechał pod koniec kwietnia 1945 r. z Budapesztu. Amerykanie odkryli go w Tunelu Tauryjskim w pobliżu Bockstein w Austrii. Skład tworzyły 24 wagony wyładowane kosztownościami zrabowanymi zamożnym Węgrom pochodzenia żydowskiego. Były tam skrzynie pełne złotych obrączek i świeczników, diamentów, biżuterii, a także ponad 1 tys. 200 cennych obrazów. "Polskiego" Złotego Pociągu, jak dotąd, nie znaleziono. Nie oznacza to jednak, że nie warto skarbu szukać.
Waldemar Gruna