Region24.info

Doktortitel zu verkaufen!

Deutschen Staatsbürgern werden in Polen wissenschaftliche Titel verkauft. Wir fanden hierzu überaus interessante Unterlagen.

Eine schweizerische Consulting-Firma bietet deutschen Staatsbürgern Doktoren - oder Professorentitel an staatlichen Universitäten in den neuen EU-Mitgliedsstaaten an. Die Prozedur wird nun schon seit mehreren Jahren praktiziert und wurde vor Kurzem in der Tageszeitung „Die Welt“ beschrieben. Obwohl das Kaufen von wissenschaftlichen Titeln eine Straftat darstellt, mangelt es unter deutschen Unternehmern nicht an Interessierten, die ihre Qualifikationen auf dem Papier „Anheben“ möchten. Sie sind die Zielgruppe, an die sich die Betrüger über das Internet richten und für 14.800 Euro (diese Summe wird in Unterlagen genannt, die wir erhielten) einen Doktortitel „vermitteln“. Eine Professur ist nicht viel teurer, man bekommt sie schon für 15.500 Euro.

Die Jagd nach dem Titel

Das ist deshalb möglich, weil Abkürzungen wie Dr. oder Prof. allgemein als Anzeichen für Professionalität, Wissen und Seriosität gelten. Diesen Aspekt nutzt die schweizerische Firma aus und benachrichtigt potenzielle deutschen Kunden darüber , dass „man bei einer schnellen Reaktion sein gesamtes Leben ändern kann“. Sie vergessen dabei nur, dass es ebenfalls mit Gefängnis- oder Geldstrafen enden kann. In Deutschland und Polen wird der missbräuchliche Erwerb von wissenschaftlichen Titeln als Betrug mit Gefängnisstrafen geahndet. Die Betrüger werben in ihren Angeboten mit „Beispielen“ von Menschen, die nach Erhalt eines legalen wissenschaftlichen Titels Erfolge erzielt haben. Hier einige Auszüge aus dem schweizerischen Angebot: „Ohne meinen Titel, der gemeinhin hohen Respekt abverlangt, könnte ich nicht Exportleiter für Europa werden“, Doktor, 47 Jahre. „Bei Architekturwettbewerben liegen meine Unterlagen jetzt (nach Erhalt des Titels – Anm. d. Red.) ganz oben.“ Doktor, 36 Jahre. „Meine Consulting-Agentur gehört jetzt zu den führenden Agenturen in Deutschland. Doch ich berate nicht anders als vorher.“ Professor, 64 Jahre. „Zahlreiche meiner ehemaligen Studienkollegen rufen mich jetzt an und bitten um Hilfe.“ Doktor, 43 Jahre. Um die möglichen Gewinne nach Erhalt eines Doktortitels aufzuzeigen, wird der Fall eines Jura-Doktors beschrieben, der für die Erstellung eines zweiseitigen Gutachtens 8.000 Euro von einem Jura-Professor 8.000 Euro erhielt. So werden Anreize zur Anhebung der Qualifikationen geschaffen. Es werden ebenfalls unrichtige Angaben gemacht, etwa dass in den neuen EU-Mitgliedsstaaten noch alte Gesetze gelten und dass Diplome in Deutschland einzig über das Landeseinwohneramt registriert werden.

Warum sollte man sich anstrengen

Es stellt sich heraus, dass es genügt, einige Tausend Euro zu bezahlen, um nicht nur einen Doktor- oder Professorentitel irgendeiner osteuropäischen Universität zu bekommen. Die Vermittler versprechen zusätzlich noch Bonusleistungen: Eine schriftliche Garantie, dass die Doktorarbeit im Archiv aufbewahrt und Dritten nicht zugänglich gemacht wird.Beschreibung der Dokumentation im Universitätsarchiv. Angaben zur Universität Ein gerahmtes Zertifikat, dass man sich zu Hause oder im Büro aufhängen kann.

Doktor Tod

Diese Prozedur scheint mit der Erweiterung der EU jedoch nichts zu tun zu haben. Die deutsche Presse berichtet, dass auch der in Polen bekannte Leichenpräparator Gunter von Hagens (er wollte bei Grünberg eine Leichenpräparationsfabrik errichten, was ihm jedoch nicht gelang) im Jahre 2005 von einem Heidelberger Gericht wegen unzulässiger Verwendung eines Doktortitels Made in China zu 108 000 Euro Strafe verurteilt wurde. China ist weit weg, vielleicht bieten die Schweizer deswegen eine nicht näher benannte polnische Universität an. Nach einer Vorauszahlung von 1000 Euro soll man „ohne bürokratische Hürden, wie sie in Deutschland herrschen“ einen wissenschaftlichen Titel erhalten. Werden sie naive Interessenten finden? Ich denke schon. In diesem Zusammenhang hoffe ich jedoch, dass es nicht Sie nach dem Lesen dieses Artikels sein werden. Sollten Sie einen Brief oder ein Fax mit einem ähnlichen Angebot erhalten, bitten wir Sie, uns das mitzuteilen.

Waldemar Gruna

Kup pan doktorat!

W Polsce obywatelom Niemiec sprzedawane są tytuły naukowe. Dotarliśmy do arcyciekawych dokumentów.

Jedna ze szwajcarskich firm doradczych oferuje obywatelom Niemiec tytuły naukowe doktora lub profesora z państwowych uniwersytetów w nowych krajach Unii Europejskiej. Proceder ten trwa już kilka lat i niedawno ogólnie opisał go dziennik Die Welt. Mimo, że kupowanie tytułów naukowych jest przestępstwem to nie brakuje chętnych “podwyższenia” swoich kwalifikacji (na papierze) wśród niemieckich przedsiębiorców. Do nich to właśnie docierają poprzez internet oszuści, którzy za 14.800 euro (taka kwota widnieje na dokumentach jakie otrzymaliśmy) “pośredniczą” w zdobyciu tytułu doktora. Profesor jest niewiele droższy. Można go mieć za 15.500 euro.

Tytułomania

Dzieje się tak, gdyż kilka literek typu Dr. czy Prof. często uważa się za oznakę profesjonalizmu, wiedzy i rzetelności. Wykorzystuje to m.in. szwajcarska firma pisząc potencjalnym klientom w Niemczech, że “Kto szybko zareaguje to zmieni całkowicie swoje życie”. Nie dodaje tylko, że na więzienne pasiaki lub wysoką grzywnę. W Niemczech i Polsce kupowanie tytułów naukowych jest oszustwem i zagrożone karą więzienia. Naciągacze podają w swoich ofertach “przykłady” osób, które po otrzymaniu jakiegoś tytułu naukowego (legalnie) osiągnęły sukces. Fragment szwajcarskiej oferty: “Bez mojego tytułu, który budzi wysoki respekt nie mógłbym osiągnąć pozycji Kierownika Eksportu na Europę” Doktor lat 47 “Przy przetargach na nowe zlecenia architektoniczne, moje dokumenty są teraz (po otrzymaniu tytułu-red.) na samej górze” Doktor lat 36 “Moja agencja doradztwa należy teraz do przodujących w Niemczech. Jednakże nie doradzam inaczej jak wcześniej” Profesor lat 64 “Wielu dawnych kolegów ze studiów dzwoni do mnie i prosi o pomoc” Doktor lat 43 Aby ukazać potencjalne zyski po “dostaniu” tytułu doktora piszą o przypadku Doktora-Prawnika, który musiał otrzymać opinię Profesora-Prawnika i za 2 strony zapłacił 8.000 euro. Tak “nakręca” się ludzi do “podnoszenia” kwalifikacji. Piszą także nieprawdę m.in. że “ w nowych krajach UE są jeszcze stare przepisy w tym zakresie, że nostryfikacja dyplomu w Niemczech odbywa się tylko poprzez Urząd Meldunkowy.

Po co się męczyć

Okazuje się, że wystarczy wpłacić kilkanaście tysięcy euro i otrzymuje się nie tylko dyplom doktora czy profesora jakiegoś wschodnioeuropejskiego uniwersytetu. Pośrednicy w jego uzyskaniu dodają gratisy! Są nimi: gwarancja na piśmie, że praca doktorska jest przechowywana w archiwum i nie będzie udostępniana osobom trzecim odpis dokumentacji archiwum uniwersyteckiego, informacja o uniwersytecie,pięknie oprawiony certyfikat dyplomu do powieszenia w biurze czy domu.

Doktor Śmierć

Okazuje się, że proceder ten nie jest wynikiem rozszerzenia UE o nowe kraje. Jak pisze niemiecka prasa znany w Polsce preparator zwłok (miał wybudować koło Zielonej Góry fabrykę trupów ale mu nie wyszło) Gunther von Hagens został w 2005 roku skazany przez sąd w Heidelbergu za bezprawne używanie tytułu doktora made in China na karę 108 000 euro. Do Chin jest daleko i być może dlatego cytowani szwajcarscy promotorzy (bo tak się tytułują) oferują jeden ze znanych (nie podają jaki) polskich uniwersytetów. Piszą,że po wpłaceniu 1000 euro zaliczki “bez biurokratycznych barier jakie są w tej dziedzinie w Niemczech” zorganizują tytuł naukowy. Czy znajdą naiwnych? Myślę, że tak ale obyście nie byli nimi Państwo czytający ten artykuł. W razie otrzymania listu lub fax-u z podobną do opisywanej oferta pomocy prosimy o informację.

Waldemar Gruna