Region24.info

Die Öko-Polizei

Die Öko-PolizeiBereits ab Januar kommenden Jahres werden in Polen Öko-Polizisten eingesetzt – mit scharfen Waffen und Handschellen.

Ab dem nächsten Jahr wird es in Polen etwas geben, was in den USA mit dem FBI vergleichbar wäre. Es soll ein wichtiges Organ zur Verfolgung von Wirtschaftskriminalität werden. In Polen müssen nicht nur in der Biologie oder der Verwaltung Strukturen zum Umweltschutz entstehen. Das setzt die EU voraus. Die Beamten werden Uniformen und Waffen tragen sowie über zahlreiche Vollmachten verfügen, die sonst nur der Polizei vorbehalten sind. Die Öko-Polizisten werden u. a. Personen legitimieren, Fahrzeuge zur Kontrolle anhalten aber auch „plötzlich“ und nach Vorlage entsprechender Unterlagen in Unternehmen oder auf Privatgrundstücke eindringen dürfen. Sie haben das Recht, operativ zu arbeiten, Personendaten zu sammeln und sogar kontrollierte Provokationen auszuführen. Diesem Aspekt kommt eine außerordentliche Bedeutung bei, da bereits seit Jahren Tausende LKW nach Polen kommen und teilweise Tonnen oft giftiger Abfälle transportieren. Diese in der EU zu recyceln wäre sehr kostspielig, in Polen hingegen ist es immer noch (abgesehen von alten Fahrzeugen und Fernsehern) „kostenlos“ und wird fast gar nicht kontrolliert. Grenzschützer geben an, dass fast jeder zehnte LKW Müll ohne die erforderlichen Unterlagen nach Polen befördert. Der Müll wird anschließend tonnenweise auf polnischen Wiesen und in Wäldern entsorgt: alte Reifen, Autobatterien oder Schrott.

Sie sollen Schreibtischbeamte ersetzen.

Die Einsatzkräfte der neuen uniformierten Umweltpolizei werden die zwar ehrgeizigen, jedoch ineffektiven Beamten, die sich heute Umweltschutzinspektoren nennen, ersetzen. Trotz ihrer durchweg guten Absichten waren sie doch gegen organisierte Banden machtlos. Ihre einzigen Waffen stellten Notizblock, Kugelschreiber und manchmal ein Fotoapparat dar. Das genügte oft nicht. Als Beispiel dient ein Fall aus Zgorzelec, direkt am deutsch-polnischen Grenzfluss Lausitzer Neiße. Ein Betrieb, der eigentlich die Abwässer klären sollte, vergiftete tatsächlich den Fluss, den sowohl Deutsche wie auch Polen nutzten. Dieser Betrieb waren die Klärwerke von Zgorzelec. Der Fall kam nach mehreren Monaten dank eines Artikels der „Gazeta Powiatowa“ ans Tageslicht. Hätte es damals schon die Umweltpolizei gegeben, wäre die Leitung des betreffenden Unternehmens längst hinter Gittern. Leider konnten die Beamten damals nicht viel ausrichten, obwohl die Technik des Unternehmens nach dem Erscheinen des Artikels aufgebessert wurde.

Eine Waffe gegen Umweltsünder

Das neue Organ zur Bekämpfung und Verfolgung von Umweltverbrechen wird Staatliche Agentur für Umweltschutz heißen. Vielleicht werden dort in Zukunft wie auch in den USA Staatsanwälte und Richter tätig sein, die sich mit den aufgedeckten Fällen befassen. Jetzt besteht die Chance, dass die guten Umweltschutzvorschriften, die wir in Polen haben, auch respektiert und ernst genommen werden. Es gab bisher bereits Haftstrafen für Angestellte von Umweltschutzabteilungen einzelner Firmen. Sie wurden von mafiösen Strukturen eingeschüchtert, die mit Müll (ähnlich wie in den USA) viel Geld verdienen wollten. Ab Januar 2008 wird das nicht mehr so einfach sein. Das wird auch Unternehmen, die zur Rücknahme von Resten und Verpackungen verpflichtet sind, diese aber „wild“ entsorgen als auch individuelle „Umweltsünder“ betreffen. Sie werden Auge in Auge Profis begegnen, die nicht nur die Gesetze sondern auch Schusswaffen und Handschellen auf ihrer Seite haben.

Waldemar Gruna

Policja ekologiczna

 Policja ekologicznaJuż od stycznia przyszłego roku będziemy mieli w Polsce ekologicznych policjantów. Z bronią gotową do strzału i kajdankami.

Od nowego roku zacznie działać coś, co w USA dorównuje rangą FBI i jest wyjatkowo ważnym organem ścigającym przestępców w gospodarce. W Polsce musi powstać struktura ochrony naturalnego środowiska nie tylko w sferze biologii czy administarcji. Do tego „zmusza” nas Unia Europejska. Funkcjonariusze będą umundurowani i wyposażeni w broń oraz szereg prerogatyw będących do tej pory tylko w gestii policji. Ekologiczni policjanci będą mogli m.in. legitymować ludzi, zatrzymywać do kontroli pojazdy oraz za okazaniem odpowiednich dokumentów wchodzić do firm, czy na posesje prywatne. Będą mogli działać operacyjnie, gromadzić dane osobowe a nawet robić prowokacje. Jest to bardzo ważne, bo od lat do Polski wjeżdżają tysiące TIR-ów (przeważnie z Niemiec), na których znajdują się tony niekiedy groźnych dla życia ludzi odpadów. Ich recycling jest w Unii Europejskiej bardzo drogi a w Polsce jak na razie (poza starymi samochodami czy telewizorami) jest „darmowy” i nie ma odpowiedniej jego kolntroli. Zdaniem Straży Granicznej prawie co dziesiąta ciężarówka wwozi do Polski śmieci bez wymaganych prawem zezwoleń. Masowo składowane są na naszych polach i w lasach: stare opony, akumulatory, czy złom.

Zastąpią urzędników

Funkcjonariusze nowych służb mundurowych zastąpią nieefektywnych, choć chcących „dobrze” urzędników, zwanych obecnie inspektorami ochrony środowiska. Były to osoby, których dobre chęci nie dały rady świetnie zorganizowanym szajkom przestępców. Ich bronią był tylko notes i długopis a niekiedy aparat fotograficzny. Często było to o wiele za mało. Przypomnijmy sytuację jaka miała miejsce w Zgorzelcu, tuż przy łączącej Polskę i Niemcy Nysie Łużyckiej. Zakład, który mał za zadanie oczyszczać ścieki, faktycznie zatruwał rzekę, z której korzystali Polacy i Niemcy. Zakładem tym była zgorzelecka oczyszczalnia ścieków. Sprawa wyszła na swiatło dzienne po kilkunastu miesiącach dzięki lokalnej „Gazecie Powiatowej”. Gdyby policja ekologiczna wtedy istniała to zapewne kierownictwo oczyszczalni już dawno oglądało by świat zza krat więzienia. Niestety urzędnicy nie mogli wiele zrobić, choć dzięki prasowej interwencji poprawiono funkcjonowanie zakładu.

Bat na śmieciarzy

Państwowa Agencja Ochrony Środowiska - tak będzie się nazywała nowa jednostka do walki z przestępstwami w sferze związanej ze środowiskiem naturalnym. Być może w przyszłości, podobnie jak w USA na stałe zatrudnieni będą w niej prokuratorzy i sędziowie, którzy zajmą się sprawami wytropionymi przez ekologicznych policjantów. Jest szansa, że dobre prawo o ochronie środowiska jakie mamy w Polsce będzie respektowane i poważnie traktowane. Do tej pory zdarzały się przypadki więzienia urzędników z wydziałów ochrony środowiska w kontrolowanych firmach. Zastraszani byli przez mafijne układy, które na śmieciach (wzorem „kolegów” z USA) chciały zbić majątek. Od stycznia 2008 roku nie będzie to już takie proste. Podobnie będzie w przypadku przedsiębiorców, którzy zobowiązani do recyclingu porzucali odpady gdzie popadnie, o indywidulanych „trucicielach” nie wspomnę. Staną oko w oko z profesjonalistami, za którymi stać będzie nie tylko prawo ale także jego siła w postaci pistoletu i kajdanek.

Waldemar Gruna