Region24.info

Werden die Polen deutsche Firmen in Deutschland kontrollieren können?

Deutsche Behörden haben in Polen eine Firma durchsucht, die Arbeiter nach Deutschland entsendet. In den Stammsitz des kleinen Unternehmens Inter-Trock-Bau in Turawa bei Opole kamen Anfang Mai deutsche Zollbeamte in Begleitung polnischer Polizeibeamter, eines Assessors der Bezirksstaatsanwaltschaft in Opole und eines Dolmetschers.

Der Inhaber der Firma berichtet: „Die haben alles gefilmt. Sie haben meine Mitarbeiter wie Verbrecher behandelt.“ Die polnische Staatsanwaltschaft versucht, ihre Rolle zu bagatellisieren. „Die Straftaten wurde in Deutschland begangen, uns verpflichten einzig Abkommen über so genannte Rechtshilfeersuchen“. Sie vergessen dabei jedoch zu erwähnen, dass Rechtshilfeersuchen normalerweise nur bei schwersten Verbrechen wie Mord oder Wirtschaftskriminalität angewandet werden. Diesmal handelt es sich nach Meinung des Firmeninhabers um den Vorwurf von Unregelmäßigkeiten bei Sozialversicherungsabgaben für polnische Arbeitnehmer, die er nach Deutschland entsendet. Es handelt sich vermutlich um Artikel 266a des deutschen Strafgesetzes. Dieser besagt, dass „Wer als Arbeitgeber der Einzugsstelle Beiträge des Arbeitnehmers zur Sozialversicherung einschließlich der Arbeitsförderung, unabhängig davon, ob Arbeitsentgelt gezahlt wird, vorenthält, wird mit Freiheitsstrafe bis zu fünf Jahren oder mit Geldstrafe bestraft.“ Aus unseren Informationen geht hervor, dass polnische Firmen, die Arbeitnehmer zu Dienstleistungen nach Deutschland entsenden, für die Arbeitnehmer bis zu einem Jahr lang die Sozialversicherungsbeiträge in Polen und nicht in Deutschland abführen. Erst nach Ablauf dieser Frist müssen die Beiträge in Deutschland entrichtet werden. Eine regelrechte Psychose der deutschen Bundesregierung rund um die polnischen Schlachter und andere Dienstleister führt zu solchen prekären Situationen, und es kommen Gedanken an die dunkelsten Jahre in der deutsch-polnischen Geschichte wieder auf. Dabei sollte doch in der EU alles besser werden. Es scheint, dass die deutschen Partner sich das Motto zu Herzen genommen haben, Angriff sei die beste Verteidigung. Und sie sind entschlossen, auch danach zu handeln. Doch geschieht das immer zum Guten einer gemeinsamen Koexistenz im vereinten Europa? Wie wäre wohl die Reaktion, wenn plötzlich eine Spezialeinheit polnischer Zollbeamter in eine deutsche Firma in Dresden „hereinplatzt“ und die dortigen Mitarbeiter genauso behandelt?

Ryszard Kołodziejski

Polacy skontrolują niemieckie firmy w Niemczech?

Niemieckie służby przeprowadziły w Polsce rewizje w firmie wysyłającej pracowników do Niemiec. Do siedziby małej firmy Inter-Trock-Bau w Turawie koło Opola na poczatku maja wkroczyli funkcjonariusze niemieckiego Urzędu Celnego. Towarzyszyli im polscy policjanci, asesor z Prokuratury Rejonowej w Opolu oraz tłumacz.

Opowiada właściciel firmy: "Akcję filmowali. Moich pracowników potraktowali jak przestępców". Polska prokuratura bagatelizuje swoją rolę. "Przestępstwo popełniono na terenie Niemiec, a nas obowiązują umowy o tzw. pomocy prawnej". Zapominają powiedzieć jednak, że z pomocy prawnej korzysta się na ogół w sprawie najpoważniejszych przestępstw: morderst, wielkich afer gospodzrczych itp. Tym razem, według właściciela firmy, chodzi o zarzut nieprawidłowości w składkach na ubespieczenie społeczne płaconych za pracowników z Polski, których wysyła do Niemiec. Prawdopodobnie chodzi o art. 266a niemieckiego kodeksu karnego. Mówi on m.in., że "kto, jako pracodawca, wstrzymuje się przed wnoszeniem składek za pracownika do systemu ubezpieczeń lub Federalnego Urzędu Pracy, może być skazany na grzywnę lub karę więzienia do lat pięciu". Z informacji jakie posiadamy firmy polskie wysyłające pracowników na wykonanie usług do Niemiec i zatrudniające ich w Polsce opłacają do roku czasu ZUS za nich w Polsce a nie w Niemczech. Dopiero po przekroczeniu tego okresu muszą płacić składki w Niemczech. Niestety psychoza jaką rząd niemiecki stworzył opierając się na polskich rzeźnikach i usługodawcach tworzy takie sytuacje i powraca ją skojarzenia z najczarniejszymi latami w polsko-niemieckiej historii. A miało być w Unii lepiej. Okazuje się nasi partnerzy w Niemczech przyjęli za zasadę powiedzenie, że „ najlepszą obroną jest atak” i robią to skutecznie.Ale czy dla dobra naszego przyszłego współistnienia w Zjednoczonej Europie? Ciekawe jaka była by reakcja gdyby nagle „wpadła” brygada specjalna polskich celników do niemieckiej firmy w Dreźnie i w identyczny sposób potraktowała jej pracowników?

Ryszard Kołodziejski