Region24.info

Papierkrieg?

Papierkrieg?In Deutschland werden Flugblätter auf denen die Rote Armee wegen Morden an der deutschen Zivilbevölkerung beschuldigt wird, nicht veröffentlicht. Stattdessen werden Polen und Tschechien beschuldigt.

Es lässt sich nicht mehr ermitteln, wer diesen “Kleinkrieg” begonnen hat. War es das Magazin “Wprost” mit dem Titelbild von Erika Steinbach in SS-Uniform, die den knieenden Gerhard Schröder zureitet oder waren es deutsche Medien, die bereits seit Jahren satirische Zeichnungen von Polen oder Johannes Paul II. veröffentlichen? Leider haben die Scherze auf beiden Seiten der Barrikade ihren humoristischen Anklang verloren und mutierten zu einem politischen Spiel auf internationaler Bühne. Poltikern fällt es schwer, deutsche Witzeleien über die polnische Regierung zu akzeptieren. Dieses Sicherheitsventil wurde bereits in Zeiten der sozialdemokratischen Regierung in Polen aufgegeben. Die gegenwärtige polnische Regierung möchte nach den Erfahrungen mit primitiven Karikaturen des Papstes auf diese Art der Auseinandersetzung verzichten. Der Vergleich des Polnischen Staatspräsidenten und seines Bruders mit Kartoffeln in der “tageszeitung” hat ihre Abneigung gegenüber der Presse nur noch verfestigt. Es sind nicht mehr nur Satiremagazine, auch rennommierte Magazine, wie z. B. Der Spiegel (diesmal reiten die Kaczyński-Brüder auf der Bundeskanzlerin), beschreiten den Weg der Satire, die in Polen jedoch nicht gut ankommt. Als Antwort auf diese Veröffentlichung folgte ein weiteres Titelbild des Magazins „Wprost“ ebenfalls mit Merkel und den Kaczyński-Brüdern. Dieses Titelbild hat zahlreiche deutsche Politiker, die Presse und viele deutsche Bürger entzürnt. Die Bild-Zeitung berichtete, dass Polen die Bundeskanzlerin beleidigen. Vor kurzem erschien ein Flugblatt der Polnischen Treuhand (als Antwort auf Rudi Pawelkas Preußische Treuhand und das Vorgehen des Bundes der Vertriebenen), worin Erika Steinbach neben einem SS-Mann und einem Kreuzritter dargestellt wird. Ein Deutsches Gericht hat die Verteilung untersagt und Strafen von mehreren Hundert Tausend Euro angedroht. Aus diesem Grund dürfen wir das Flugblatt nicht abdrucken. Wir haben schlechte Erfahrungen mit polnischen Gerichten gemacht, die vor Kurzem in einem Strafprozess (kein Zivilprozess) die Gazeta Powiatowa aus Zgorzelec wegen der Veröffentlichung eines Fotos von Erika Steinbach mit dem Stellv. Bürgermeister von Zgorzelec (keine Fotomontage) verurteilte – es handelte sich um eine für den polnischen Kommunalpolitiker beleidigende Veröffentlichung gehandelt haben.

Der Krieg tritt in die heiße Phase?

Wir drucken in dieser Ausgabe ein Flugblatt und Plakat der in Deutschland legalen NPD. Beider erschienen am Tag des Beitritts Polens zur EU. Darin werden auf Deutsch Polen und Tschechien wegen der Ermordung von einigen Millionen Deutschen während der sog. Vertreibungen angeklagt. In Polen wurden die Vertreiber dieser Plakate zu Strafen von mehreren Hundert Euro verurteilt. Vor einigen Wochen steckten „unbekannte Täter“ an einem wunderschönen sonnigen Tag Flugblätter hinter die Scheibenwischer von Fahrzeugen im Zentrum von Zgorzelec und auf den Supermarktparkplätzen. Die Flugblätter waren diesmal in fehlerfreiem Polnisch verfasst und informierten, dass die hiesigen Bewohner Gebiete bewohnen, die immer noch zu Deutschland gehören. Niemand reagierte. Ebenso wie damals im Fall der anti-polnischen Demonstration im Oktober 2005 in Görlitz. Abgesehen von der Gazeta Powiatowa und einigen „nationalistischen“ Titeln wie z. B. der Gazeta Polska berichtete niemand über diese skandalöse und vor allem legale Demonstration. Die Gazeta Powiatowa veröffentlichte eine Kopie der ersten Seite der Genehmigung zu dieser Demonstration, die Die Görlitzer Stadtverwaltung erteilte. Die Genehmigung enthält Namen der ehemaligen Provinzen des 3. Reiches auf heutigem polnischen Staatsgebiet. Die Echtheit des Dokumentes wurde angezweifelt weil der Inhalt so unglaubwürdig war – doch die Kopie war authentisch. Auch für diesen Fall schien sich in Polen und Deutschland niemand zu interessieren, kein Politiker hat gegen diese Genehmigung protestiert.

Primitive Mentalität?

Warum verbietet die deutsche Rechtsprechung Flugblätter über Erika Steinbach, toleriert aber verlogene Flugblätter über polnische und tschechische Verbrechen an Vertriebenen? Warum erscheinen in Deutschland keine Flugblätter über die Verbrechen der Roten Armee, deren bestialische Morde und Vergewaltigungen an der deutschen Zivilbevölkerung oder deren Verbrechen an Tausenden deutschen Kriegsgefangenen in Sibirischen Lagern? Vielleicht deswegen, weil Polen und Tschechien kleine Völker sind und direkt nebenan liegen, den russischen Bären hingegen sollte man nicht ärgern, weil er sonst deutschen Firmen und Haushalten das Gas abdreht. In Deutschland scheint niemand zu bemerken, dass die Polen zwar aus Lwów oder Stanisławów vertrieben wurden, sie jedoch keine Ressentiments hegen oder Organisationen wie den Bund der Vertriebenen oder Landmannschaften gründen. Die Doppelzüngigkeit der deutschen Politiker offenbart sich darin, dass sie von Polen die Rückgabe der sog. Beutekunst fordern, die nach dem Krieg in Polen geblieben ist, solche Forderungen aber nicht in bezug auf Frankreich oder Russland formulieren. Mit zweierlei Maß messen ist Vergangenheit und sollte Vergangenheit bleiben.

Waldemar Gruna

Papierowa wojna?

Papierowa wojna?W Niemczech nie ukazują się ulotki obwiniające Armię Czerwoną o mordy na niemieckiej ludności cywilnej. Oskarża się o to Polaków i Czechów.

Trudno stwierdzić kto rozpoczął tę "wojenkę". Czy tygodnik "Wprost" tworząc okładkę, na której w wyniku fotomontażu Erika Steinbach ubrana w mundur SS-mana "dojeżdżała" klęczącego Gerharda Schrödera czy niemieckie media publikując od wielu lat "satyryczne" rysunki i zdjęcia Polaków czy Jana Pawła II. Niestety żarty po obu stronach barykady przestały spełniać rolę rozrywkową,stały się elementem gry na arenie międzynarodowej. Przyjęte w Niemczech za normę naśmiewanie się z rządzących w Polsce jest trudne do zaakceptowania przez polityków. Już za lewicowych rządów zrezygnowano z tego "wentyla bezpieczeństwa". Obecna ekipa po doświadczeniach m.in. z prymitywnym ukazywaniem Jana Pawła II w niemieckich mediach postanowiła także zrezygnować z tej "rozrywki" a sprawa porównania Prezydenta RP i jego brata do kartofli przez "Tagesspeigel" ugruntowała ich niechęć do prasy. Teraz nie tylko satyrycznej bo i tzw. poważne tytuły np. Der Spiegel (tym razem Kaczyńscy "dojeżdżają" Kanclerz Merkel) wszedł na drogę satyry, która w Polsce nie została dobrze przyjęta. Odpowiedzią na tego typu "atak" była kolejna okładka tygodnika "Wprost" także z Kaczyńskimi i Merkel. Oburzyła ona niemieckich polityków i prasę oraz sporą grupę obywateli Niemiec. Wyraz temu dał dziennik "Bild" pisząc,że Polacy obrażają niemiecką Kanclerz. Niedawno ukazała się ulotka Powiernictwa Polskiego (odpowiedź na Powiernictwo Pruskie Pawelki i poczynania Zwązku Wypędzonych), która przedstawia Erikę Steinbach obok SS-mana i rycerza krzyżackiego. Niemiecki sąd zabronił tej publikacji pod rygorem kary kilkustet tysięcy euro. Między innymi dlatego jej nie przedstawiamy. Mamy złe doświadczenia z polskim sądem, który niedawno skazał w procesie karnym (nie cywilnym) zgorzelecką Gazetę Powiatową za publikację zdjęcia Eriki Steinbach z Wiceburmistrzem Zgorzelca (nie był to fotomontaż) co miało skutkować poniżeniem lokalnego polityka w oczach opinii społecznej.

Wojna zaostrza się?

Przedstawiamy ulotkę i plakat wydane przez legalną w Niemczech partię NPD (Narodowa Partia Niemiec) w dniu wejścia Polski do Unii, która wprawdzie w języku niemieckim oskarżała Polskę i Czechy o wymordowanie kilku milionów Niemców w czasie tzw. wypędzeń. Złapano w Polsce kolporterów tych plakatów i skazano w Jeleniej Górze na karę kilkustet euro grzywny. Kilka tygodni temu "nieznani sprawcy" w piękny słoneczny dzień wkładali za wycieraczki samochodów w centrum Zgorzelca i pod hipermarketami ulotki pisane tym razem piękną polszczyzną informujące o tym, że mieszkamy na terenach należących ciągle do Niemiec. Tym razem nikt nie zareagował. Znieczulica czy zmęczenie tą "papierową wojną"? Przypomnijmy antypolską manifestacją NPD w Gorlitz w październiku 2005 roku. Poza lokalną Gazetą Powiatową i kilkoma "nacjonalistycznymi" pismami np.Gazeta Polska nikt nie opisał tej skandalicznej i co najważniejsze legalnej manifestacji. Gazeta Powiatowa opublikowała kserokopię pierwszej strony zezwolenia na tę manifestację wydaną przez Urząd Miasta w Görlitz, w której podano nazwy prowincji III Rzeszy w kontekście istniejących części Polski. Podważano autentyczność tego dokumentu bo było to tak niewiarygodne. Kopia była prawdziwa. Także tą sprawą nikt się w Polsce i w Niemczech nie zainteresował nie mówiąc o ewentualnym proteście polityków przeciwko wydawaniu takich zezwoleń.

Mentalność Kalego?

Dziwnym wydaje się zakazanie przez niemiecki wymiar sprawiedliwości rozpowszechniania opisanej wyżej ulotki z Eriką Steinbach a tolerowanie kłamliwych ulotek mówiących o wymordowaniu przez Polaków i Czechów milionów Niemców. Dlaczego w Niemczech nie ukazują się ulotki oskarżające Armię Czerwoną o bestialskie mordy i gwałty na niemieckiej ludności cywilnej czy oskarżające Rosjan o wymordowanie setek tysięcy jeńców niemieckich w łagrach na Syberii? Może dlatego, że Polacy i Czesi są narodami małymi i znajdują się "pod ręką" a rosyjskiego niedźwiedzia lepiej nie drażnić bo dostarcza on ropę i gaz do niemieckich firm i mieszkań. Jakoś nikt w Niemczech nie chce zauważyć, że Polacy zostali wypędzeni ze Lwowa czy Stanisławowa ale u nas nie ma resentymentów czy organizacji podobnych do Związku Wypędzonych lub Ziomkostw. O politykach typu Steinbach czy Pawelka nie wspomnę. Ostatnie żądania zwrotu niemieckich dóbr kultury jakie pozostały po wojnie w Polsce i brak takowych żądań w stosunku do Francji czy Rosji jest wymownym przykładem na dwutorowość myślenia niemieckich polityków. Kali ukraść krowę to dobrze ale jak Kalemu ukraść krowę to źle – sformułowanie to wydaje się być mottem jakim posługują się niektórzy politycy niemieccy. Mottem, które przywędrowało z buszu ale Unia Europejska to nie busz a Polacy nie są ludem prymitywnym.

Waldemar Gruna