Wer ist der Mann, der den Kampf um die „politischen Seelen“ der Polen gewonnen hat?
Er ist kaschubischer Abstammung, ein Liberaler aus der Solidarność-Tradition, ein Mann der Arbeiterbewegung, deren Streiks aus dem Jahr 1980 den Kommunismus zu Fall brachten und dadurch mittelbar die Wiedervereinigung Deutschlands ermöglichten. Er ist Historiker, seine Faszination ist Danzig und seine Geschichte. Er bezeichnet sich selbst als deutschland-, tschechien- und russlandfreundlichen Politiker, da seiner Meinung nach jede Anti-Haltung sowohl Polen als auch der Europäischen Union schadet. Er selbst ist pro europäisch. Auf die Kritik hin, er hätte Gespräche mit Erika Steinbach aufgenommen, entgegnete er, dass nur ein Meinungsaustausch und manchmal eine energische Diskussion etwas verändern können. Er ist zwar wirtschaftsliberal, doch er hat kein Vermögen. Im Kommunismus gab es Zeiten, als er arbeitslos war. Auch in der „großen“ Politik war es unterschiedlich. Er hat sich vor zwei Jahren erfolglos um das Amt des Polnischen Staatspräsidenten beworben, er verlor gegen Lech Kaczyński. Hat ihm sein bereits berühmter „Großvater aus der Wehrmacht“ geschadet? Eher nicht. Ursache war eher seine übermäßige Selbstsicherheit, die er im Wahlkampf zeigte. Es war damals eine einzige klare Aussage: „Präsident Tusk“. Jetzt hat er diesen Fehler nicht gemacht. Er gewann die Wahlen mit großem Vorsprung. Er zermalmte seinen Gegner, wie J. Kaczyński feststellte und „schwebte auf Wolke sieben“.
Die eindeutige Zuordnung der Platforma Obywatelska (Bürgerplattform), deren Vorsitzender er ist, als liberal-konservative Gruppierung (konservative Ansichten in Bezug auf das Leben und liberal in Bezug auf die Wirtschaft) führte dazu, dass zahlreiche Polen unangenehme Folgen durch die „unsichtbare Wirkung des Marktes“ fürchteten. Diese Folgen erlebte Polen bereits in den Jahren 1990-2005. Darunter zeitweise 24% Arbeitslose oder die immense wirtschaftliche und soziale Kluft wie auch die ausufernde Korruption oder die Ignoranz gegenüber dem „Normalbürger“. Im Wahlkampf stellte sich heraus, dass die Furcht vor den Kaczyński-Brüdern und ihrer Partei größer ist, als die Ängste vor der Liberalisierung der Wirtschaft. Die Bürgerplattform begann zusätzlich noch, „Goldene Berge“ und ein Wirtschaftswunder zu versprechen. Rentner und Angestellte des öffentlichen Dienstes sollen Gehaltserhöhungen bekommen und Menschen, die in England, Irland oder Deutschland arbeiten, werden nach Polen zurückkehren, weil sie dort mehr verdienen werden. Die Unternehmer werden Wachstumschancen bekommen indem die Wirtschaftsbedingungen verbessert werden und die Bürokratie abgebaut wird. Dank dessen wird in Polen die Korruption reduziert, ohne auf Polizeimethoden wie Abhöraktionen oder Provokationen zurückgreifen zu müssen. Die Steuern werden gesenkt und die Einnahmen des Staatshaushalts werden steigen. Die Preise für Lebensmittel werden sinken, die Löhne werden steigen. Das waren nur einige Wahlversprechen der siegreichen Partei. Die Praxis wird zeigen, in wie fern sie sich bewahrheiten werden.
Donald Tusk und seine Partei werden trotz des Wahlsieges nicht alleine regieren können – Recht und Gerechtigkeit aber wird eine starke Opposition sein, die den Staatspräsidenten und die Gewerkschaft Solidarność hinter sich hat. Das Wirtschaftswachstum der letzten Jahre (jährlich 7%) wird leider zurückgehen. Die Kreditkrise in den USA umfasst langsam auch Polen. Erst nach der Bilanz für 2007 wird sich zeigen, ob es eine weltweite Wirtschaftskrise geben wird oder ob die „unsichtbare Hand des Marktes“ Europa retten wird, darunter auch Polen, oder ob es eine Krise nach argentinischem Muster geben wird. Vielleicht erleben wird zu Jahrebeginn einen „argentinischen Tango“ nicht nur auf den Tanzparketten sondern auch auf dem Börsenparkett – das aber wäre kein polnisches Wirtschaftswunder sondern eine Niederlage für Donald Tusk.
Es scheint, dass Tusks größtes Verdienst die Schaffung der Grundlagen für ein Zwei-Parteien-System sein wird – unabhängig davon, ob es ein Wirtschaftswunder geben wird oder einen argentinischen Tango – ein System ähnlich dem irischen oder amerikanischem. Es wäre ein System, in dem es keinen Platz gibt für Extremitäten wie die Samoobrona (Selbstverteidigung), die LPR (Liga Polnischer Familien) oder die Kommunisten. Ein System, in dem effektives Handeln in der Wirtschaft wichtig ist und keine Visionen eines „Paradieses“ aus der Zeit vor 1990. Donald Tusk ist eine Chance für Polen und Europa, da er ein anderes Antlitz der Konservativen zeigen könnte, ein Antlitz das nach den Wahlsiegen in Deutschland und Frankreich ein fester Bestandteil der Europäischen Union werden könnte. Er wird ein Garant dafür sein, dass ein UdSSR-System niemals wieder eine Chance haben wird. Eine Situation in der sich PO und PiS Regierungen abwechseln scheint durchaus real. Wie die beiden aus derselben Solidarność entstammenden Politiker Kaczyński und Donald Tusk diese Chance nutzen werden, werden wir schon bald erleben. Eine Feuertaufe wird die Austragung der Fußballeuropameisterschaft 2012 und der Bau des ersten Fußballstadions sein. Donald Tusk ist für seine Liebe zum Fußball bekannt. Hoffentlich schießt er kein Eigentor.
Waldemar Gruna
Kim jest człowiek, który wygrał walkę o “polityczne dusze” Polaków?
Kaszub z pochodzenia, liberał o rodowodzie “Solidarności”, ruchu robotniczego, którego strajki w 1980 roku doprowadziły do upadku komunizmu i w konsekwencji np. zjednoczenia Niemiec. Historyk z wykształcenia, zafascynowany Gdańskiem i jego dziejami. Określa siebie jako polityka proniemieckiego, proczeskiego i prorosyjskiego gdyż jego zdaniem każde nastawienie “anty” jest szkodliwe dla Polski i Unii Europejskiej, której jest entuzjastą. Krytykowany za podjęcie rozmów z Eriką Steinbach odpowiadał, że tylko wymiana poglądów i niekiedy twarda dyskusja jest w stanie coś zmienić. Jak na gospodarczego liberała, nie posiada majątku. Za czasów komunistycznych w pewnych okresach nie miał pracy. W “dużej” polityce także bywało różnie. Bez powodzenia startował w wyborach na Prezydenta RP. Dwa lata temu, przegrał z Lechem Kaczyńskim. Czy słynny już “dziadek z Wehrmachtu” mu przeszkodził? Raczej nie. Przyczyną była zbytnia pewność siebie, którą prezentował m.in. hasłem wyborczym. Było nim jasne stwierdzenie - “Prezydent Tusk”. Teraz nie popełnił tego błędu. Wygrał z dużą przewagą. Zmiażdżył przeciwnika i jak stwierdził J. Kaczyński “poszybował bardzo wysoko w górę”.
Jednoznaczne określenie Platformy Obywatelskiej , którą kieruje Donald Tusk jako ugrupowania konserwatywno – liberalnego (konserwatywne poglądy na życie i liberalne w przypadku gospodarki) powodowało obawę dużej części Polaków przed niekorzystnymi dla nich konsekwencjami “niewidzialnej ręki rynku”. Jej tragicznych społecznie skutków doświadczyliśmy w latach 1990-2005 sporo. Łącznie z ponad 24% bezrobociem w pewnym okresie czy olbrzymim rozwarstwieniem ekonomicznym i społecznym. O powszechnej wręcz korupcji i braku szacunku dla “szarego człowieka” nie wspomnę. W trakcie kampanii wyborczej okazało się, że strach przed Kaczyńskimi i Prawem i Sprawiedliwością był większy jak te obawy związane z liberalną gospodarką. Dodatkowo Platforma Obywatelska zaczęła obiecywać “złote góry” oraz cud gospodarczy po objęciu rządów. Emeryci i pracownicy budżetówki mają otrzymać podwyżki a osoby już pracujące w Anglii , Irlandii czy Niemczech wrócą do kraju bo będą zarabiać w Polsce więcej. Przedsiębiorcy dostaną szanse rozwojowe poprzez lepsze przepisy gospodarcze i redukcję biurokracji. Dzięki temu zniknie w Polsce korupcja – bez uciekania się do policyjnych metod w postaci prowokacji czy podsłuchów. Zmniejszą się podatki i zwiększą się wpływy do budżetu Państwa. Zmniejszą się wysoko ostatnio rosnące ceny np. artykułów spożywczych a zwiększą się płace. Takie były niektóre obietnice zwycięskiej partii. Przedstawienie przez Tuska w “czarnym świetle” rządów PiS w ostatnich dwóch latach nie było uczciwe ale zdało wyborczy egzamin. Czy ten populizm zda egzamin w praktyce rządzenia? Zobaczymy.
Donald Tusk i jego partia mimo zwycięstwa nie będzie rządziła samodzielnie a Prawo i Sprawiedliwość będzie mocną opozycją, która ma za sobą (duchowo) Prezydenta RP i waleczny związek zawodowy “Solidarność”. Wzrost gospodarczy jaki mieliśmy w Polsce w ostatnich kilku latach (wzrost roczny na poziomie 7%) niestety kończy się. Kryzys jaki dotknął USA w wyniku załamania rynku tzw. trudnych kredytów hipotecznych powoli dociera do Polski. Dopiero po zbilansowaniu 2007 roku okaże się, czy nastąpi ogólnoświatowy krach gospodarczy czy też “niewidzialna ręka rynku” uratuje Europę w tym Polskę przed kryzysem w stylu argentyńskim. Być może w nowym roku królować będzie nie tylko na parkiecie karnawałowym “argentyńskie tango” ale także na tym giełdowym, co nie zwiastuje cudu gospodarczego w Polsce i tym samym spełnienia obietnic Donalda Tuska.
Wydaje się, że największym osiągnięciem Tuska bez względu na to czy uczyni cud gospodarczy “aby wszystkim żyło się lepiej” czy przyczyni się do “argentyńskiego tanga” na parkiecie giełdowym, będzie stworzenie w Polsce podwalin pod normalny, dwupartyjny system polityczny. Podobny do tego jaki mamy w Irlandii czy USA. System, w którym nie ma miejsca na skrajności typu Samoobrona czy Liga Polskich Rodzin lub komuniści. System, w którym liczy się efektywne działanie w gospodarce a nie efektowne przedstawianie wizji “krainy szczęśliwości” jakie znamy z czasów sprzed 1990 roku. Donald Tusk jest szansą dla Polski i Europy gdyż może pokazać inne oblicze prawicy, która po dojściu do władzy w Niemczech czy Francji może stać się trwałym elementem w Unii Europejskiej. Będzie gwarantem tego, że nie stanie się ona powtórką z ZSRR. Sytuacja, w której zmiana rządów w Polsce odbywać się będzie w konstelacji PO i PiS wydaje się być realna. Jak ją wykorzystają wywodzący się z tego samego pnia wielkiej “Solidarności”- Jarosław Kaczyński, często określany w Polsce mianem KACZOR i DONALD Tusk, okaże się już niedługo. Próbą “ognia i wody” będzie organizacja EURO 2012 oraz wybudowanie pierwszego stadionu piłkarskiego. Donald Tusk znany jest ze swojego zamiłowania do futbolu. Oby nie strzelił gola do własnej bramki.
Waldemar Gruna