Der russisch-georgische Krieg machte einmal mehr deutlich, wie brüchig und instabil die heutige Welt ist.
Das in dieser zeit unterzeichnete polnisch-amerikanische Abkommen über den Raketenabwehrschirm wird nach Meinung Warschaus die Sicherheit im Land und in der Region stärken. Eine Mehrheit der Stimmen aus Berlin fürchtet eine erneute Rüstungsspirale und äußert sich überaus kritisch zu diesem amerikanischen Projekt.
Mit dem Ende des Kalten Krieges fand sich Polen in einem sicherheitspolitischen Vakuum wieder. In den 90er Jahren war Polen von der NATO und der EU zu weit weg und zu nahe bei Russland, um eine völlig uneingeschränkte Außenpolitik führen zu können. Die damalige von der polnischen Politik betriebene Annäherung an westliche Bündnisse war möglich dank des temporären Zusammenbruchs des sowjetischen Nachfolgestaates. Jelzins Russland verlor die Kontrolle über einen großen Teil der ehemaligen Einflusssphäre. Der Beitritt Polens zur NATO und EU führte dazu, dass das sicherheitspolitische Vakuum sowohl militärisch als auch wirtschaftlich aufgefüllt werden konnte. Aufkommende neue Heurausforderungen in der Sicherheitspolitik zwangen Polen zu einer noch engeren Integration mit NATO und EU. Der Terrorismus, die Kriege im Irak und in Afghanistan, die Nuklearprogramme in Nordkorea und Iran, die Rückkehr zu einer imperialistischen Rhetorik Moskaus bei gleichzeitiger offensiver Auslegung der Energiepolitik raubten den Politikern weltweit den Schlaf. Die Notwendigkeit, die eigene Sicherheit zu stärken wurde zu einem Leitthema der Warschauer Entscheidungsträger. Das Vorhaben des Raketenschutzschildes weckte zum ersten mal im Jahr 2001 das Interesse der polnischen Regierung. 7 Jahre später und nach schwierigen Verhandlungen wurde der Schutzschild endlich Wirklichkeit. Dank des Schutzschildes gelangte Polen zum ersten mal in den direkten Kreis amerikanischer Verteidigungsinteressen. Bislang beschränkten sich die Beziehungen einzig auf NATO-Strukturen und den berühmten 5. Ansatz des Washington-Abkommens. Die Regierung von Donald Tusk äußert sich wie folgt: die Einrichtung des Schildes und die Anwesenheit von Soldaten der US-Army auf polnischem Territorium sind eine weitere Sicherheitsgarantie und verbinden Warschau und Washington noch enger. Dem fällt es schwer zu widersprechen, denn im Ausland installierte amerikanische Militäreinrichtungen unterstreichen ebenfalls die amerikanische Bündnissolidarität. Angesichts der unsicheren Haltung der NATO auf internationalem Parkett und einer immer noch nicht einheitlichen europäischen Außen- und Verteidigungspolitik war das polnische Bemühen um zusätzliche Sicherheitsgarantieren nur allzu verständlich.
Dominik Jankowski
Der Artikel ist in der Zeitschrift zu erhaeltlich . Suche in "empik", eine Pressekette in Polen.
Wojna rosyjsko-gruzińska po raz kolejny uświadomiła nam, jak kruchy i niestabilny jest dzisiejszy świat.
Podpisana w tym samym czasie polsko-amerykańska umowa o tarczy antyrakietowej w ocenie Warszawy zwiększy poziom bezpieczeństwa tak krajowego, jak i regionalnego. Głosy płynące z Berlina w większości wyrażają obawę ponownego nakręcenia „spirali zbrojeń” i krytycznie odnoszą się do amerykańskiego projektu.
Wraz z końcem zimnej wojny Polska znalazła się w pewnego rodzaju „próżni bezpieczeństwa”. W latach 90. była zbyt daleko od NATO i Unii Europejskiej, a zbyt blisko Rosji, aby móc prowadzić w pełni nieskrępowaną politykę międzynarodową. Ówczesne skoncentrowanie polskiej racji stanu na zbliżeniu z zachodnimi ugrupowaniami integracyjnymi było możliwe dzięki chwilowej zapaści spadkobierczyni sowieckiego imperium. Rosja Jelcyna utraciła ostatecznie kontrolę nad znacznym obszarem dawnej strefy wpływów. Wejście Polski do NATO i UE spowodowało, że „próżnia bezpieczeństwa” została wypełniona zarówno pod względem militarnym, jak i ekonomicznym. Pojawienie się zupełnie nowych wyzwań w polityce bezpieczeństwa zmusiło jednak Polskę do jeszcze głębszej integracji zarówno z NATO, jak i z UE. Terroryzm, wojny w Iraku i Afganistanie, programy atomowe Korei Północnej i Iranu, powrót do imperialnej retoryki przy jednoczesnym ofensywnym wykorzystaniu polityki energetycznej Moskwy spędzały sen z powiek politykom na całym świecie. Potrzeba zwiększenia własnego bezpieczeństwa stała się tematem priorytetowym wśród decydentów w Warszawie. Projekt tarczy antyrakietowej po raz pierwszy wzbudził zainteresowanie polskiego rządu w 2001 roku. 7 lat później, po niełatwych negocjacjach, tarcza w Polsce stała się faktem. Dzięki niej Polska po raz pierwszy znalazła się w bezpośredniej orbicie zainteresowań obronnych USA. Dotychczas bowiem nasze relacje były regulowane jedynie poprzez NATO, m.in. przez słynny punkt 5 traktatu waszyngtońskiego. Rząd Donalda Tuska mówi jasno: instalacja oraz żołnierze US Army na polskim terytorium to kolejna dodatkowa gwarancja bezpieczeństwa, wiążąca jeszcze mocniej Warszawę z Waszyngtonem. Trudno się z tym nie zgodzić, wszakże zagraniczne bazy amerykańskie to bowiem nie tylko obiekty militarne, ale także wyraz solidarności sojuszniczej. W obliczu niepewnej pozycji NATO na arenie międzynarodowej oraz wciąż niespójnej polityki unijnej w kwestiach obronności, poszukiwanie przez Polskę dodatkowych gwarantów swojego bezpieczeństwa było jak najbardziej uprawnione.
Dominik Jankowski
Pełna wersja artykułu w aktualnym wydaniu magazynu, który jest dostępny w salonach empik.