Die Kraftstoff-Mafia war und ist immer noch eine parteiübergreifende Struktur, die sich wie ein Krebsgeschwür über Polen ausbreitet – sagt Andrzej M. Czyżewski, deutscher Staatsbürger und ehemaliger polnischer Staatsanwalt.
Im Juni 2000 habe ich in meinem und im Namen von Frau Danuta M. Gaszewska bei der Regionalstaatsanwaltschaft in Zgorzelec einen Strafantrag und Angaben zur Tätigkeit der Kraftstoff-Mafia eingereicht und beantragte ein Ermittlungsverfahren. Innerhalb der folgenden Tage wurde ich zum Verdächtigen und schließlich Angeklagten. Frau Gaszewska, in deren Namen ich handelte, musste zahlreiche Ermittlungsverfahren über sich ergehen lassen und wurde schließlich mehrmals rechtskräftig verurteilt. Ab Mai 2002 wurde ich vier Jahre lang mit einem internationalen Steckbrief gesucht. Man versuchte mehrmals mir das Leben zu nehmen. Ein ähnliches Schicksal widerfuhr Frau Gaszewska.
Mehr als zehn Jahre lang bemühten sich sowohl Politiker, als auch Vertreter der militärischen Geheimdienste, der Justiz und der Staatsanwaltschaften oft aus persönlichen Gründen darum, das Problem diskret zu übergehen. Die Entstehung einer organisierten kriminellen Vereinigung begann mit einer Verordnung des Wirtschaftsministers vom 31. März 1992 zur Konzessionierung des Kraftstoffhandels, die ähnlich wie die Prohibitionsgesetze in den USA zu einem „Verfassungsgebenden“ Momentum der Entstehung einer polnischen Kraftstoff-Mafia wurde. Dieses außerordentlich bestechungsfördernde Gesetz führte u.a. die Notwendigkeit sog. Einfuhrgenehmigungen ein und begründete zusammen mit dem neuen Mehrwertsteuergesetz eine neue Epoche der Kriminalität. Auf Konten tausender fiktiver Mafia-Unternehmen konnten von da an Milliarden Złoty fließen. Die Kontrolle über die Erteilung der Konzessionen und Einfuhrgenehmigungen aber auch eine entsprechende Auslegung der Steuergesetze wurden zum Steckenpferd der Mafia.
Andrzej M. Czyżewski
Der Artikel ist in der Zeitschrift zu erhaeltlich . Suche in "empik", eine Pressekette in Polen.
Mafia paliwowa była i jest ponadpartyjną strukturą, rozlewającą się po Polsce jak nowotwór złośliwy – mówi Andrzej M. Czyżewski, obywatel Niemiec, były polski prokurator.
W czerwcu 2000 roku, w imieniu pani Danuty M. Gaszewskiej i swoim złożyłem zawiadomienie w Prokuraturze Rejonowej w Zgorzelcu, ujawniając działalność mafii paliwowej oraz wniosek o podjęcie przeciwko niej śledztwa. W ciągu kilkunastu następnych dni z zawiadamiającego o przestępstwie i pokrzywdzonego stałem się podejrzanym i w końcu oskarżonym. Pani Gaszewska, w imieniu której wystąpiłem, doczekała się kilkunastu śledztw i kilku wyroków skazujących. Od maja 2002 roku przez okres ponad 4 lat byłem ścigany listem gończym, również międzynarodowym. Kilkakrotnie podjęto próby pozbawienia mnie życia. Podobny los spotkał panią Gaszewską.
Przez kilkanaście lat zarówno politycy jak i przedstawiciele np. wojskowych służb informacyjnych, czy też wymiaru sprawiedliwości i prokuratury starali się, często z powodów osobistych, nie dostrzegać problemu. Tworzenie się mafii w Polsce w sposób zorganizowany zaczęło się od rozporządzenia ministra gospodarki z 31 marca 1992 roku o koncesjonowaniu handlu paliwem, które stało się, jak kiedyś przepisy wprowadzające w USA prohibicję, aktem „konstytucyjnym” przestępczości mafijnej w polskim sektorze paliwowym. Ten szczególnie korupcjogenny akt prawny, wprowadzający także obowiązek uzyskiwania tzw. pozwoleń przywozu, zapoczątkował wspólnie z późniejszą ustawą o VAT nową erę w okradaniu społeczeństwa. Na konta mafii, reprezentowanej przez tysiące fikcyjnych spółek i osób, mogły płynąć miliardy złotych. Przejęcie kontroli nad wydawaniem koncesji i pozwoleń przywozu, a także odpowiednia wykładnia przepisów podatkowych, stały się domeną mafii.
Andrzej M. Czyżewski
Pełna wersja artykułu w aktualnym wydaniu magazynu, który dostępny jest w salonach empik.