Region24.info

Kommt die D-Mark zurück?

Kommt die D-Mark zurück?Die D-Mark wurde am 20. Juni 1948 in der Bundesrepublik eingeführt (in diesem Jahr würde sie ihren 62. Geburtstag feiern). Jetzt werden Forderungen nach einer Wiedereinführung der Landeswährung laut.

Anfangs war sie nur eine von vielen Währungen auf der Welt, doch sie konnte sich recht schnell als eine der stabilsten und sichersten Währungen im internationalen Warenhandel etablieren. Die „Deutsche Mark“ assoziierte man mit Begriffen wie „Wirtschaftswunder“ und „Soziale Marktwirtschaft“. Millionen von Deutschen haben ihre Vermögen in dieser Währung angehäuft und vertrauten auf ihre Stabilität. Doch die Landeswährung wurde ohne die Bevölkerung zu fragen abgeschafft und durch eine andere Währung ersetzt – man nannte die neue Währung Euro. Die Einführung erfolgte im Umfeld der EU-Osterweiterung und die Globalisierung und das Weltfinanzsystem sorgten gerade für starkes Wirtschaftswachstum. Die Zeit der Prosperity und gefälschte Statistikdaten einiger Mitgliedsstaaten der Euro-Zone schläferten die Aufmerksamkeit der Regierenden ein und schwächten die Kontrollinstanzen über die neue Währung. Der Enthusiasmus europäischer Politiker, der noch vor einem Jahr in Bezug auf die gemeinsame Währung zu hören war, zerschellte neulich an der tragischen Wirklichkeit der griechischen, spanischen und portugiesischen Haushalte. Die Notwendigkeit den Euro und die Stabilität der Euro-Zone retten zu müssen brachte ein ausgesprochen kostspieliges Rettungsprogramm auf den Weg. Die Deutschen mussten als Mitbegründer und Fürsprecher der Europäischen Union und einer gemeinsamen Währung einem Löwenanteil an der Rettung der bankrotten Staaten zustimmen. Doch jetzt hat Deutschland immer mehr Zweifel. In der Tiefe ihrer Herzen wussten sie wohl, dass der Euro niemals eine so stabile Währung sein wird, wie die Deutsche Mark. Trotzdem waren sie bereit, die Landeswährung zum Wohl eines vereinten Europa zu opfern, das damals zwar politisch rasant wuchs, doch die wirtschaftliche Entwicklung wurde vernachlässigt. Ein Beispiel hierfür sind sicherlich die Einschränkungen bei der Dienstleistungsfreiheit oder die immer noch fehlende Freizügigkeit bei der Arbeitsplatzwahl für Bürger der neuen Mitgliedsstaaten.

Der Euro als künstliches Gebilde?

Hans-Werner Sinn, der Vorsitzende eines der größten deutschen Forschungsinstitute für Wirtschaftsanalysen, meinte in einem Interview: - Wir erschaffen eine gigantische Schuldenblase, die letztendlich mit einem lauten Knall platzen wird. Diese Feststellung ist ein Signal dafür, dass die Geduld der deutschen Bevölkerung und der Experten mit den Politikern langsam an ihre Grenzen stößt. Die kommenden Haushaltskürzungen werden die radikalsten seit 1945 sein. Experten gehen davon aus, dass sie sich auf jeden Lebensbereich der Bundesrepublik erstrecken werden. In dieser Lage sind Erwägungen einer Wiedereinführung der Deutschen Mark reine Spekulationen, doch sie werden immer populärer, auch wenn die Bundeskanzlerin warnt, der Fall des Euro wäre das Ende Europas. „Sollen wir wieder die D-Mark drucken?“ – fragte letztens die konservative Tageszeitung „Die Welt“. Im Magazin „DER SPIEGEL“ rief der bekannte holländische Schriftsteller Leon de Winter dazu auf, den Euro abzuschaffen und bezeichnete ihn als „künstliches Gebilde“. Karl Otto Pöhl, der Vorsitzende der Deutschen Zentralbank, meinte hingegen, der Euro wäre ohne Abwägung der Risiken eingeführt worden. – Griechenland hätte auf keinen Fall der gemeinsamen Währung beitreten dürfen – sagte er in einem der Interviews. – Die Europäische Kommission und die Europäische Zentralbank mussten sich doch der Tatsache bewusst sein, dass ein so kleines Land ohne nennenswerten Industriesektor niemals in der Lage sein wird, Schulden in Höhe von 300 Milliarden Euro zu tilgen.

Waldemar Gruna

Mehr - in die neue Ausgabe vom Magzin REGION

Kommt die D-Mark zurück?

Powrót niemieckiej marki?

Powrót niemieckiej marki?Marka wprowadzona została do obiegu w Niemczech 20 czerwca 1948 roku (teraz świętowałaby swoje 62 urodziny). Dziś słychać żądania przywrócenia tej waluty.

Początkowo była ona tylko jedną z wielu walut na świecie, ale dość szybko zdobyła, a potem ugruntowała swoją pozycję jednej z najbardziej stabilnych i najpewniejszych w wymianie towarowej. Pojęcie „niemiecka marka” wiązało się ściśle z określeniami „cud gospodarczy” i „socjalna gospodarka rynkowa”. Wiele milionów Niemców w tej właśnie walucie zgromadziło swój majątek, opierając się na jej stabilności. Bez pytania niemieckiego społeczeństwa waluta ta została zniesiona i zastąpiona innym pieniądzem — nazwano go euro. Zbiegło się to działaniami w sferze politycznej skierowanymi na rozszerzenie Unii Europejskiej na wschód. Globalizacja i światowy system finansowy sprzyjały rozwojowi gospodarczemu. Czas prosperity oraz fałszowanie danych statystycznych przez niektóre z państw członkowskich Strefy Euro uśpiły czujność rządzących, co wpłynęło na osłabienie kontroli nad nową walutą. Widoczny jeszcze rok temu w wypowiedziach europejskich polityków entuzjazm w odniesieniu do wspólnej waluty zderzył się ostatnio z tragiczną rzeczywistością ekonomiczną budżetów Grecji, Hiszpanii czy Portugalii. Konieczność ratowania euro oraz gospodarczej stabilności Europy spowodowały stworzenie wyjątkowo kosztownego programu ratunkowego skierowanego do tych trzech krajów oraz kolejnych, które mogą pójść ich drogą. Niemcy, jako jeden z twórców i propagatorów idei Unii Europejskiej oraz wspólnej waluty, musiały zgodzić się na duży udział w kosztach ratowania zbankrutowanych krajów. Teraz Niemcy mają coraz więcej wątpliwości. W głębi serca wiedzieli, że euro nigdy nie będzie tak solidną walutą, jak „stara dobra marka”. Mimo to zgodzili się na zrezygnowanie z narodowej waluty na rzecz wizji zjednoczonej Europy, która rozwijała się bardzo szybko, ale tylko w sferze politycznej, natomiast gospodarcza strona integracji była traktowana po macoszemu. Przykładem mogą być m.in. ograniczenia w wolności świadczenia usług czy też brak wolności w dostępie do rynku pracy dla obywateli tzw. nowych członków UE.

Euro — sztuczny twór?

Hans-Werner Sinn, szef jednego z największych w Niemczech instytutów badawczych zajmujących się analizami ekonomicznymi, stwierdził w prasie: — Tworzymy gigantyczną bańkę długu, która w końcu pęknie z głośnym hukiem. Tak mocne stwierdzenie jest sygnałem tego, że cierpliwość — nie tylko społeczeństwa niemieckiego, ale i specjalistów — wobec działań polityków dochodzi do pewnej nieprzekraczalnej wcześniej granicy. Kolejne cięcia budżetowe będą należały do najpoważniejszych od 1945 roku. Eksperci uważają, że dotkną one każdej sfery życia w Niemczech. W takiej sytuacji dyskusje o powrocie marki to na razie fantazjowanie, które jednak staje się coraz bardziej popularne mimo ostrzeżeń kanclerz Merkel, że upadek euro to upadek Europy. „Czy powinniśmy zacząć ponownie drukować marki?” — pytał ostatnio konserwatywny „Die Welt”. W tygodniku „Der Spiegel” popularny w Niemczech holenderski pisarz Leon de Winter wzywa do zniesienia euro, które nazwał „sztucznym tworem”. Zdaniem Karla Otto Pöhla, byłego prezesa niemieckiego banku centralnego, wprowadzenie euro zostało przeprowadzone bez odpowiedniego oszacowania wiążącego się z tym ryzyka. — Grecja na przykład na pewno nie powinna zostać dopuszczona do wspólnej waluty — mówił w jednym z wywiadów. — Komisja Europejska i Europejski Bank Centralny musiały przecież zdawać sobie sprawę, że stosunkowo mały kraj bez silnej bazy przemysłowej nigdy nie będzie w stanie spłacić długów w wysokości 300 miliardów euro.

Waldemar Gruna

Całość artykułu w nowym wydaniu magazynu, dostępnym w salonach EMPiK w całej Polsce.

Powrót niemieckiej marki?