Region24.info

Es hätten Menschen sterben können!

Im Februar dieses Jahres erwarb die Firma „Citronex“ das Recht auf ewige Nutzung des umstrittenen Grundstücks, auf dem der Pavillon von Zdzisław Kalata stand. Die Firma erwarb das Grundstück für 250 Tausend Złoty vom ehemaligen Stadtarchitekten Piotr P.

Schuld trägt auch Obmann Tyc?

Der neue Grundstücksnutzer forderte von Kalata für seinen Handelspavillon 2000 zł Miete netto monatlich! Zusätzlich erhielt die Firma Citronex eine Genehmigung des Obmanns Tyc zum Abriss des Pavillons. Die Entscheidung ist rechtskräftig. Nach dem Versuch den Pavillon abzureißen und in Anbetracht des Stils, mit dem dies forciert wurde, besteht begründeter Verdacht, dass es sich hierbei um ein strategisches Spiel gegen Herrn Kalata handelte. Die Stadtverwaltung traf diese Entscheidung blitzschnell wobei Obmann Tyc das Ehepaar Kalata nicht einmal darüber in Kenntnis setzte, dass ein solches Verfahren im Gange ist. Bis heute hat den Kalatas niemand eine rechtskräftige offizielle Entscheidung zum Abriss vorgelegt. Herr Toronowski belästigte eine Zeit lang die Kalatas und drängte, die Aufschrift am Pavillon zu demontieren. Darauf stand: „Wir wollen Recht und Gerechtigkeit – Lech Kaczyński Präsident der IV. Republik“.

Es hätten Menschen sterben können!

Kalata organisierte während der Tage von Zgorzelec eine weitere Protestaktion, er hängte ein weiteres Transparent auf: „In Zgorzelec werden Existenzen zerstört und Polen wird beraubt“ Nach zwei Tagen haben Unbekannte das Transparent sowie rot-weiße Nationalfahnen entwendet. Am Montag, den 3. Juli erschien gegen 9.30 Uhr der Firmeninhaber des Unternehmens Citronex. Er war in Begleitung der Polizei, mehrerer kräftiger Männer und ließ schweres Baugerät vorfahren. Es wurde mit dem Abriss begonnen, obwohl die 70-jährige Maria Kalata sich im Laden befand und den Verkauf weiter führte. Tornowski (Firmeninhaber der Firma Citronex) verhielt sich sehr aggressiv. Es kam sogar zu Handgreiflichkeiten mit Zdzisław Kalata, der nur von hilfreichen Beteiligten vor einem Sturz bewahrt werden konnte. Der Abriss des Pavillons mitsamt der darin anwesenden Menschen (es befanden sich darin noch weitere Personen) schritt voran, obwohl der Pavillon immer noch an das Stromnetz angeschlossen war und sich darin leicht entzündliche Chemikalien befanden. Tarnowski ließ das Geschäftsgebäude gnadenlos abreißen, er wurde dabei von der Polizei unterstützt und verfügte über ein Schreiben des Obmanns Tyc. Als die Kalatas den Laden immer noch nicht verlassen wollten, waren die Polizisten einer Verhaftung nahe. Sie wollten alle Beteiligten auf die Wache bringen, um der Firma Citronex während des Verhörs Zeit zum Abriss zu geben. Vielleicht war es ihre Angst vor der Menschenmenge oder aber eine fehlende Entscheidung ihrer Vorgesetzten, die sie davon schließlich abhielt.

Symbolische Situationen

Das ganze Ereignis und die Zerstörung des Transparents „Wir wollen Recht und Gerechtigkeit. Lech Kaczyński Präsident der IV. Republik“ scheinen ein Symbol dessen zu sein, was in Polen geschieht. Gnadenlose Menschen mit viel Geld zerstören jeden, der sich ihnen in den Weg stellt. So wird nun in Polen durch die amtierenden Kommunalpolitiker und ehemaligen kommunistischen Parteifunktionäre der „Wilde Kapitalismus“ eingeführt, in dem der Mensch nichts mehr wert ist. Der Mensch ist dabei ein Gegenstand, den man nicht nur seiner Rechte sondern auch seiner Würde berauben kann, den man sogar töten kann. Sehr wohl, die Kalatas und einige weitere Personen waren in der beschriebenen Situation einer Lebensgefahr ausgesetzt. Während der Pavillon abgerissen wurde feierten Kommunalpolitiker (Tyc, Fiedorowicz, Janik) und der Polizeikommandant die Eröffnung eines weiteren Hypermarkts in der Stadt. Auch das war eine „symbolische“ Gleichzeitigkeit der Ereignisse. Man feierte die Großen und Kräftigen während die Kleinen und Schwachen gehen mussten. Zum Glück bewiesen die Kalatas sowie einige weitere Bewohner von Zgorzelec Zivilcourage und zeigten, wie man gegen die Gnadenlosigkeit und Stärke des Systems, in dem sie leben müssen kämpfen kann – mit klarer und ehrlicher Haltung im Kampf um Gerechtigkeit auch angesichts einer Gefahr fürs eigene Leben.

Waldemar Gruna

foto
jakiś podpis

foto
jakiś podpis

foto
jakiś podpis

foto
jakiś podpis

foto
jakiś podpis

foto
jakiś podpis

foto
jakiś podpis

foto
jakiś podpis

foto
jakiś podpis

foto
jakiś podpis

Mogli zginąć ludzie!

W lutym tego roku spółka "Citronex" kupiła prawo wieczystego użytkowania spornej działki na której znajduje się pawilon Zdzisława Kalaty. Nabyła ją za kwotę około 250 tysięcy złotych od byłego architekta miejskiego Piotra. P

Winny także Starosta Tyc?

Nowy użytkownik gruntu, na którym stoi pawilon handlowy, nakazał by Kalatowie płacili mu po 2000 zł netto miesięcznie! Co więcej, jak pisaliśmy CITRONEX uzyskał zezwolenie Starosty Tyca na wyburzenie sklepiku. Decyzja ta stała się prawomocna. Teraz po próbie wyburzenia pawilonu Kalatów i "stylu" w jakim to zrobiono istnieje prawdopodobieństwo, że decyzja ta była elementem pewnej gry przeciwko Kalacie. Starostwo błyskawicznie podjęło tę decyzje a Starosta Tyc nawet nie poinformował Kalatów o tym, że takie postępowanie się toczy. Prawomocnej decyzji o zgodzie Starosty na wyburzenie, do dziś nikt oficjalnie Kalatom nie dostarczył. Wspomniany Toronowski przez jakiś czas nękał Kalatów pismami i naciskał na zdemontowanie napisu jaki przytwierdzony był do pawilonu. Chodziło o : "Chcemy Prawa i Sprawiedliwości - Lech Kaczyński Prezydentem IV RZECZPOSPOLITEJ".

Mogli zginąć ludzie!

Kalata w czasie Dni Zgorzelca zorganizował kolejny protest. Wywiesił transparent "W ZGORZELCU BEZKARNIE NISZCZY SIĘ LUDZI I ROZKRADA POLSKĘ" Po dwóch dniach nieznani sprawcy ukradli płótno oraz biało czerwone flagi, które towarzyszyły napisowi. W poniedziałek 3 lipca, około 9.30 przyjechał szef Citronex-u. Towarzyszyła mu policja oraz grupa osiłków i ciężki sprzęt budowlany. Rozpoczęło się wyburzanie pomimo tego, że w sklepie przebywała prawie 70-letnia Maria Kalata. Prowadziła wtedy normalną działalność handlową. Szef Citronex-u Toronowski był bardzo agresywny.W pewnym momencie nawet doszło do rękoczynów ze Zdzisławem Kalatą, którego przed upadkiem uratowały ręce życzliwych mu uczestników zajścia. Dewastacja pawilonu z ludźmi w środku (było w nim oprócz Kalatów jeszcze kilka innych osób) nabrała tempa choć instalacja elektryczna sklepiku była cały czas pod napięciem a w sklepie znajdowały się łatwpoalne środki chemiczne. Bez zabezpieczenia terenu, Toronowski w asyście Policji posiłkując się pismem Starosty Tyca bezwzględnie niszczył obiekt handlowy. Gdy Kalatowie nie chcieli opuścić sklepiku policjanci bliscy byli zatrzymania Kalatów i ich sojuszników siłą. Zamierzali wywieźć ich do komendy policji, by w czasie ich przesłuchiwania stworzyć Citronexowi warunki do spokojnego wyburzania pawilonu. Być może strach przed tłumem a może brak decyzji przełożonych powstrzymał jednak ich zapędy.

Symboliczne sytuacje

Wydaje się, że przebieg zdarzenia i zdewastowanie napisu "Chcemy Prawa i Sprawiedliwości. Lech Kaczyński Prezydentem IV RP" oraz wyrzucenie go na śmietnik jest symbolem tego co dzieje się w Polsce. Bezwzględni ludzie, mający ogromne pieniądze niszczą każdego kto się im przeciwstawi. Tak to rękami obecnych samorządowców ale dawnych aparatczyków PZPR-u wprowadza się u nas "wilczy kapitalizm" gdzie człowiek absolutnie się nie liczy. Jest przedmiotem, który można pozbawić nie tylko prawa i godności. Można go nawet zabić. Tak, bo zagrożenie utraty życia przez Kalatówi i kilka innych osób w opisywanej sytuacji miało miejsce. W tym samym czasie gdy dewastowano pawilon Kalatów lokalni samorządowcy (Tyc, Fiedorowicz, Janik) wraz z Komendantem Policji witali na uroczystym otwarciu kolejny hipermarket w naszym mieście. Było to także symboliczne "zderzenie" sytuacji. Witano wielkich i silnych a mali i słabi musieli odejść. Na szczęście postawa mieszkańców Zgorzelca oraz Klatów i kilku osób z ich otoczenia pokazała, że na siłę i bezwzględność systemu w jakim przyszło nam żyć jest sposób - jasne i uczciwe postawienie sprawy i walka o sprawiedliwość pomimo zagrożenia życia.

Waldemar Gruna

foto
jakiś podpis

foto
jakiś podpis

foto
jakiś podpis

foto
jakiś podpis

foto
jakiś podpis

foto
jakiś podpis

foto
jakiś podpis

foto
jakiś podpis

foto
jakiś podpis

foto
jakiś podpis